Na tym blogu będzie pojawiało się kilka przepisów z tej pozycji kulinarnej, bo naprawdę warto się nimi dzielić. Dzisiaj na obiad lasagne (mało dietetycznie, ale smacznie). Jednak, jak to mam w zwyczaju, postanowiłam trochę pomieszać w przepisie...
Lasagne ze szpinakiem
[z tego przepisu wychodzi ok. 6 średnich porcji]
500g mięsa mielonego
sos boloński (ze słoika)
1/2 opakowania makaronu lasagne
200g serka mascarpone (w rezultacie dodałam chyba więcej ok.230g)
3/4 opakowania świeżego szpinaku
2 ząbki czosnku
szklanka startego sera podpuszczkowego (ja użyłam zwykłej Goudy)
łyżka oleju rzepakowego
łyżka margaryny
Mięso podsmażamy na patelni bez tłuszczu. Makaron gotujemy 2 minuty, partiami (po 4-5 płatów). Ugotowany makaron rozkładamy na talerzu, żeby się nie posklejał. Do mięsa dodajemy sos boloński i gotujemy ok. 5 minut. W rondelku rozgrzewamy olej, dodajemy wyciśnięty czosnek i podsmażamy chwilkę, aż czosnek zacznie wydzielać intensywny zapach. Dodajemy do niego mascarpone, a następnie umyty i odrobinę porwany szpinak. Wszystko gotujemy powoli przez 3-5 minut. W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 200 st. Kiedy wszystko mamy już gotowe naczynie żaroodporne smarujemy tłuszczem (ja użyłam margaryny) i wykładamy go pierwszą warstwą makaronu. Następnie układamy warstwami: 1/2 mięsa, 1/3 sosu z mascarpone, płaty lasagne, reszta mięsa, 1/2 pozostałej ilości sosu, płaty lasagne, ser podpuszczkowy i reszta białego sosu. Przykrywamy naczynie i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 20 minut.
(po wyjęciu z naczynia kawałki lasagne trochę się rozpadły, ale najważniejszy jest smak!)
(porcja ok.520 kcal)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz